piątek, 21 grudnia 2012

Rozdział 7

Weszłaś do kuchni i cię to zszokowało. Nicole siedziała na blacie, a Harry stał przy oknie. Gdy tylko Cię zobaczyli podeszli do siebie i zaczęli się całować. 'Taa, teraz mam potwierdzenie na słowa Dans' pomyślałaś i się uśmiechnęłaś. Harry to zauważył:
-Co się śmiejesz?
-Nie mogę?-spytałaś śmiejąc się jeszcze bardziej. Wiedziałaś, że jak będziesz się z niego podśmiewywać to go wkurzy.
-Przestań się śmiać, do cholery!-krzyknął. A ty wybuchnęłaś gromkim śmiechem. Nicole się na ciebie popatrzyła i się zaśmiała.
-Ty też?!-krzyknął zdziwiony Hazza. A my zaczęłyśmy się turlać ze śmiechu.-Wychodzę!- i wyszedł, a my z Nicole popatrzyłyśmy się na siebie i uśmiechnęłyśmy.
-Możemy porozmawiać?-spytałam.
-Jasne, ale może nie tu.
-Wiem, chodźmy do kawiarni.
-Dobrze. - wyszłyście i skierowałyście się do drzwi.
-A ja?!-krzyknął Louis.
-Przepraszam, później.-odpowiedziałaś. Ubrałaś buty i wyszłaś za Nicole. Udałyście się do kawiarni za rogiem i usiadłyście w środku.
-Pójdę coś zamówić-powiedziałaś, a Nicole przytaknęła głową. Po niedługim czasie wróciałaś  z dwoma kawami. Zobaczyłaś, że dziewczyna płacze.
-Nicole?-spytałaś.-Nicole? Dlaczego płaczesz?
-Ja już tak nie mogę
-Co? Wytłumacz mi. Chodzi o Harry'ego, prawda?
-Prawda, ja z nim nie wytrzymuję. Jestem tylko jego przykrywką, ale myślę, że o tym wiesz od Danielle. To ja kazałam jej Ci powiedzieć, bo nie chce żebyś była kolejną dziewczyną, którą Harry oszuka.
-Co? On oszuku-oszukuje?
-Tak, bardzo. I zakażdym razem jestem jego przykrywką. Najpierw jest wredny dla dziewczyny, potem niby mnie zostawia dla niej, będzie z nią tydzień, wykorzysta i rzuci.-rozpłakała się Nicole.
-To jakiś potwór.. Trzeba coś z tym zrobić. Pomożesz mi?
-Ja, ja nie wiem...
-Daleczego?
-On jest moim kuzynem.
-CO?!-wyplułaś kawę, którą piłaś.
-Właśnie tak, mnie też wykorzystuję. Nie chcę, żeby z tobą było tak jak z innymi, ale to mój kuzyn. Z chęcią bym to zrobiła. Ale mogę ci przekazać kilka informacji niezbyt miłe na jego temat, jak chcesz-poczym wzięła kartkę i coś na niej zapisała.-Harry zawsze mi powtarza, że chce stały związek, ale nie może znaleźć odpowiedniej dziewczyny. Chociaż wszystkie dziewczyny, które wykorzystał były niesamowite.
-Dziękuję.
-Za co?-zdziwiła się Nicole.
-Za to, że mi to wszystko opowiedziałaś. To dla mnie dużo znaczy.
-Nie ma za co-promiennie się uśmiechnęła.-Może już wracajmy?
-Jasne-przytaknęłam.
Weszłyśmy do domu, chłopaki się popatrzyli najpierw na nas, na  roześmiane przyjaciółki, a potem na Hazzę, na zaniepokojonego Harry'ego.
-Możemy porozmawiać?-Harry zwrócił się do Nicole.
-Albo w towarzystwie (T.I.) albo wogóle.
-Dobra, chodźcie.-poszliście do pokoju Harry'ego.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM, ŻE TAK OCZERNIŁAM HAZZĘ, ALE TO NA POTRZEBĘ IMAGINA :)

10 komentarzy i kolejny rozdział :D 

wtorek, 11 grudnia 2012

Rozdział 6

Wziął cię na bok. To był Zayn.
-Dlaczego? - spytał.
-Co dlaczego?
-Dlaczego Hazza się na ciebie wydarł. Nigdy taki nie był.
-Hmmm, zapytaj się jego i daj mi już spokój, ok ?
-Jasne, jak chcesz.-odpowiedział. Właśnie w tym momencie wszedł do pokoju Harry.
-O Hazz, możemy pogadać ? - spytał Zayn.
-Teraz? Spieszę się po Nicole.
-Tak teraz.
-No to później- powiedział Harry i poszedł. Zayn obrócił się do ciebie i rozłożył ręce w celu pokazania bezradności. Pokazałaś mu język i zaczęliście się śmiać.
- Nie wiem co na niego podziała -powiedział Zayn. Kiwnęłaś głową przytakując i podreptałaś do kuchni. Robiłaś właśnie sobie kawę , kiedy usłyszałaś głos za sobą.
- Umm, (T.I.) mogłabyś mi zrobić coś dobrego do jedzenia?-to był Niall. Zachichotałaś i powiedziałaś:
-Może..
-Proszę, proszę, proszę... Bardzo ładnie.
-A co za to dostanę?-przekomarzałaś się z nim.
-Hmmm... - wybuchliście gromkim śmiechem.
-Dobra, to?? Co chesz jeść?-spytałaś łągodnie.
-Obojętnie, byle było dużo i pysznie-uśmiechnął się Niallerek. Zrobiłaś mu kanapeczki, takie jakie robiła ci Danielle jak byłaś mała. Momentalnie przypomniało ci się dzieciństwo, które prawde mówiąc nie miałaś, oraz mama. Tęskniłaś za nią. Rozpłakałaś się.
-Co się stało ? Zrobiłem coś nie tak?-spytał przerażony, a zarazem zmieszany całą tą sytuacją Niall.
-Nic się nie stało. Przypomniała mi się mama. Tęsknie za nią.
-Nie martw się-przytulił Cię.- Też tak miałem. Przyzwyczaisz się.
-Dziękuję, że jesteś.
-Nie ma za co.
Chwilę jeszcze rozmawialiście, a ty w tym czasie skończyłaś robić mu kanapki.
-Proszę, to dla ciebie-podałaś mu talerzyk.
-Dziękuję. Będą przepyszne.-pocałował Cię w policzek. Lekko zarumieniona wyszłaś z kuchni i udałaś się do swojego pokoju. Założyłaś słuchawki za uszy. Nie wiesz ile czasu upłynęło, ale rozległo się pukanie do drzwi.
-Kto tam?? - Danielle weszła do pokoju.
-Ja. Harry z Nicole przyszedł.
Niechętnie zeszłam z łóżka i udałam się na dół. Zobaczyłam parę siedzącą na kanapie. Obejmującą się parę. Trochę zrobiło ci się przykro, ale zignorowałaś to uczucie.
-Cześć.-powiedziałaś grzecznie.
-Hej-Nicole chciała wstać przywitać się z tobą, ale Harry gwałtownie pociągnął ją do siebie i zaczął całować.Ona zas wyrwała się mu i podeszła do ciebie.
-Jestem Nicole. Dziewczyna Harry'ego.
-Ja (T.I.). Siostrzenica Danielle.
-Wolę określenie kuzynka-puściła oczko Danielle. Uśmiechnęłaś się.
-Chodź na chwilę.-powiedział Harry i pociągnął Nicole do kuchni. Rozmawiałaś z resztą śmiliście się i dobrze bawiliście.
-ej, (T.I.). Przyniesiesz mi picie??- spytał uroczo Louis.
-Oczywiście.-wstałam i udałam się do kuchni. To co tam ujrzałam, mimo woli, zszkowało mnie...
_____________________________________________________________________________
Przepraszam, że długo nie pisałam, ale wiecie oceny w szkole itd. Przepraszam i OBIECUJE wam, że rozdział będę dodawała przynajmniej raz w tygodniu :) albo szybciej :)...